Hajle Sellasje I – charakterystyka bohatera „Cesarza” - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
W »Cesarzu« ten cesarz właściwie się nie pojawia, pisał Kapuściński. Faktycznie, osobiście Hajle Sellasje nie w książce nie zabiera głosu, lecz robią to ludzie, którzy przez całe swoje życie mu służyli. Z ich relacji zbudowany został portret władcy Etiopii i jej ostatniego cesarza.

Świadomość, że mamy do czynienia z reportażem mówi nam, że cesarz był postacią prawdziwą. Hajle Sallasje I urodził się 23 lipca 1892 roku jako Tafari Makonnen, a zmarł 27 sierpnia 1975 roku. W 1916 roku został namaszczony przyszłym cesarzem, jako kuzyn córki Menelika II, Zauditu, która przejęła tron po Ijascu V. Wówczas młody książę otrzymał tytuł Ras Tafari (Straszliwy Książę). Już w 1916 roku objął władzę w państwie w imieniu swojej kuzynki, lecz dopiero po jej śmierci, w 1930 roku ogłosił się Cesarzem Haile Selassie I, Zwycięskim Lwem Plemienia Judy, Wybrańcem Boży, Królem Królów Etiopii. Na mocy jego reform Etiopia przekształciła się monarchii absolutnej w monarchię konstytucyjną. Jego rządy zostały przerwane w 1935 roku na prawie sześć lat, ponieważ w tym okresie czasu afrykańskie państwo zostało najechane przez faszystowskie Włochy.

Hajle Sellasje ewakuował się wówczas do Wielkiej Brytanii, gdzie uformował rząd na uchodźstwie. W 1941 roku dzięki pomocy Brytyjczyków cesarz Etiopia odzyskała niepodległość, a Hajle Sellasje powrócił na tron. W latach pięćdziesiątych cesarz wprowadził w życie kolejne reformy, które wciąż odnosiły się do wszystkiego, tylko nie zakresu jego władzy, ta pozostawała absolutna. Lata sześćdziesiąte to czas regresu i powrotu do dawnych, dyktatorskich, metod sprawowania władzy. Wówczas to narastające w niezadowolenie społeczne zaowocowało nieudanym puczem.

W 1963 roku Hajle Sellasje był gospodarzem konferencji założycielskiej Organizacji Jedności Afrykańskiej, która odbyła się w Addis Abebie. Jednym z postanowień szczytu było wybranie cesarza Etiopii na pierwszego przewodniczącego organizacji. Do upadku doprowadziła go zbytnia rozrzutność i absolutystyczna polityka. W wyniku drugiego puczu, przeprowadzonego w 1974 roku przy wsparciu ZSRR, Hajle Sellasje został zdetronizowany i uwięziony. Zmarł osadzony w pałacu cesarza Menelika. Do dziś nie wiadomo, czy nie został zamordowany. Ruch rastafarian, który rozwinął się na Jamajce w latach trzydziestych ubiegłego wieku, uważał cesarza Etiopii za inkarnację Boga.

Są to jednak „suche” fakty, które dostępne są każdemu. Z książki Kapuścińskiego dowiadujemy się rzeczy, o których wiedziało tylko najbliższe otoczenie Króla Królów. Wielość zaprezentowanych perspektyw pozwala nam niemal na osobiste poznanie Hajle Sellasje.

Jego wygląd nie wskazywał na to, że człowiek ten posiadał aż tak wielką władzę. Jak relacjonował sługa odpowiedzialny za podkładanie pod niego poduszek, by ten wydawał się wyższy:
Wszyscy wiemy, że pan nasz był niskiej postury, a jednocześnie sprawowane stanowisko wymagało, aby zachował wobec podwładnych wyższość również w sensie ściśle fizycznym, i dlatego trony pańskie miały wysokie nogi i wysoko zawieszone siedzenia, zwłaszcza te, które zostały w spadku po cesarzu Meneliku będącym mężczyzną nadzwyczajnego wzrostu.
Widzimy zatem, że mógł cierpieć na kompleks niższości, z którym radził sobie w dość oryginalny sposób. Z relacji innego sługi dowiadujemy się:
Cesarz spał w łożu z jasnego orzecha, bardzo obszernym. Był tak drobny i kruchy, że ledwie go się widziało, ginął w pościeli. Na starość zmalał jeszcze bardziej, ważył pięćdziesiąt kilo.


Chociaż naprawdę rządził silną ręką, to pozornie wydawał się być człowiekiem niezwykle łagodnym. Działo się tak za sprawą ścisłej kontroli wizerunku. Pokazywał się swoim poddanym jedynie w takich sytuacjach, w których nie budził negatywnych odczuć. Przekazywanie złych wiadomości zostawiał lojalnym ministrom i generałom. Sposób jego mówienia z jednej strony fascynował społeczeństwo: Bowiem mowy cesarza były łagodne, dobrotliwe i pocieszające lud, który nie słyszał nigdy, żeby usta pana miotały gniewne słowa. Jednak osobisty kontakt z nim budził przeważnie przerażenie. Służący najbardziej obawiali się szeptu cesarza, który zawsze oznaczał dla nich złe wieści. Jak relacjonuje jeden z pracowników pałacu:
(…) radość i strach jednocześnie wypełniały serca każdego wezwanego do Sali Audiencji, ponieważ nie wiedział on, co go mianowicie czeka. Na tym polegała najgłębsza mądrość naszego pana, że nikt nie znał swojego dnia, swojego przeznaczenia.


Cesarz nie przejmował się losem poddanych, zwłaszcza w opisywanej przez Kapuścińskiego ostatniej dekadzie panowania. Wówczas to kraj zmagał się ze zmorą głodu, podczas gdy jego władca urządzał sobie wielkie uczty, na których ilość jedzenia i picia przyprawiała o zawrót głowy. Nie dbał też o los swoich służących, których miał bez liku. Chociaż wykonywali oni za niego wszelkie, zupełnie prozaiczne czynności, jak otwieranie drzwi, ścieranie plam po psim moczu, noszenie woreczka, podkładanie poduszki pod siedzenie, on traktował ich jak powietrze. Nic dziwnego, ponieważ jego ego było rozbuchane do granic możliwości. Udowodnił to już podczas koronacji, kiedy nadał sobie tytuł: Cesarz Haile Selassie I, Zwycięski Lew Plemienia Judy, Wybraniec Boży, Król Królów Etiopii.

W doborze współpracowników kierował się bardziej sprytem i intuicją, niż kompetencjami i inteligencją kandydatów. Jak mówi jeden z pracowników pałacu:
Ale nie mógł walczyć z arystokracją jej własnymi rękoma i dlatego stale powoływał do swojego otoczenia jako osobistych nominantów i wybrańców ludzi z ludu, młodych i bystrych, ale najniżej urodzonych, ot, kogoś z najbardziej podrzędnego plebsu, często na chybił-trafił wybranego z motłochu gromadzącego się wówczas, kiedy pan nasz spotykał się z ludem.
Nominując człowieka z ludu do piastowania wysokiego stanowiska natychmiast go korumpował i uzależniał od siebie. W ten sposób zyskiwał pewność, że dana funkcja będzie sprawowana po jego myśli. Ludzi, którzy byli nieprzekupni, lub posiadali zbyt wysokie ambicje pozbywał się, co najczęściej oznaczało ich stracenie. Tak było w przypadku Tekele Wolda Hawariat, bohatera wojny z faszystami Mussoliniego, który odmówił współpracy z cesarzem.

Hajle Sellasje unikał ludzi wykształconych, ponieważ stanowili oni dla niego największe zagrożenie. Sam cesarz nigdy nie posiadł umiejętności pisania i czytania, co jego podwładni tłumaczyli:
(…) czcigodny pan nie miał zwyczaju czytania. Dla niego nie istniało słowo pisane i drukowane, wszystko trzeba było referować mu ustnie. Pan nasz nie miał szkół, jego jedynym nauczycielem – i to tylko w dzieciństwie – był francuski jezuita monsignore Jerome, późniejszy biskup Hararu i przyjaciel poety Arthura Rimbauda. Duchowny ten nie zdążył wpoić cesarzowi nawyku czytania, co zresztą było tym trudniejsze, że Hajle Sellasje już od lat chłopięcych zajmował odpowiednie stanowiska kierownicze i nie miał czasu ma systematyczne lektury. (…) Podobnie było z pisaniem, bo monarcha nasz nie tylko nie korzystał z umiejętności czytania, ale także nic nie pisał i niczego własnoręcznie nie podpisywał. Choć rządził przez pół wieku, nawet najbliżsi nie wiedzą, jak wyglądał jego podpis. Z powodu nieumiejętności pisania i czytania, cesarz był zmuszony do stałego zapamiętywania niezliczonej ilości informacji, co z czasem opanował do perfekcji.


Chociaż sam, mentalnie, tkwił w średniowieczu, to fascynowała go idea postępu. Nie wiadomo ile było w tym prawdy, ale należy obiektywnie przyznać, że za jego rządów Etiopia doświadczyła znaczącego skoku cywilizacyjnego. Jedne z podwładnych powiedział:
Wszelako teraz świat zaczął się zmieniać, z czego dostojny pan z wrodzoną nieomylnością zdał sobie sprawę i szczodrobliwie przystał na ów rozwój, dostrzegając korzyści i uroki kosztownej nowalijki, a jako że zawsze miał słabość do wszelkiego postępu, nawet więcej – lubił postęp, więc i tym razem objawiła się w nim jaśnie dobrotliwa chęć działania i nie ukrywane ambicje, aby po latach syty i uradowany lud zakrzyknął z uznaniem – hej, ten ci nas rozwinął! Jednak przez ostatnie lata sprawowania rządów Hajle Sellasje rozwijał głównie pałacowe rytuały i sposoby marnotrawienia państwowych pieniędzy na własne uciechy.


strona:   - 1 -  - 2 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Cesarz - streszczenie
2  Obraz władzy totalitarnej i rewolucji w „Cesarzu”
3  „Cesarz” a proza reportażowa



Komentarze: Hajle Sellasje I – charakterystyka bohatera „Cesarza”

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2013-08-30 20:04:34

Może fikcja, ale jaka piękna anatomia władzy i ludzkiej psychiki. Fantastyczna lektur. A poza tym czy to ma znaczenie, ze umiał czytać? Tym gorzej dla niego. Z cała pewnością miał wrodzona inteligencję ale to nie zmienia faktu, ze biedna straszliwie ta Etiopia i etiopczycy. A kultura jedna z najstarszych w tym rejonie. Maja tylko pecha, ze nie maja ropy. ani pieniędzy, ani zainteresowania swiata.


2010-05-01 13:31:47

"Cesarz" jest fikcją literacką. Traktuje o tym najnowsza książka o twórczości Kapuścińskiego "Kapuściński non-fiction". Hajle Sellasie był przedstawiony w książce jako podły dyktator, władca absolutny, zadufany w sobie analfabeta co oczywiście nie jest prawdą. Był mądrym, sprawiedliwym władcą, który umiał czytać i pisać w kilku językach. Zawsze miał na uwadze dobro swojego państwa i jego ludzi. W książce "Cesarz" brak faktów, to jest czysta fikcja literacka, bo gdyby tak nie było, nikt nie zechciałby jej czytać. Ponadto Kapuściński pisał na zlecenia swoich pracodawców, którymi byli komuniści.




Streszczenia książek
Tagi: